Łezka w oku.

Łezka w oku się zakręciła, kiedy moja córka dawała mi prezent z okazji Dnia Mamy. Własnoręcznie napisaną książkę o mamie. Zna moje myśli, moje marzenia i upodobania. Jest wdzięczna za to, co dla niej, lub razem z nią robię. I czasami jeszcze pyta: ” Mamusiu, kiedy wyzdrowiejesz?” Co w takiej chwili jej odpowiedzieć? Mówię po prostu prawdę, że „Nie wiem.”, lub „Chyba już nigdy.”.

Tak, moja córka ma niepełnosprawną mamę. Ale nie miałam wpływu na to, że akurat mnie dotknęła ta przypadłość. Wylew, wypadek lub inna choroba, która może spowodować kalectwo tak naprawdę może dotknąć każdego z nas.  W obliczu tego, co się działo w ostatnich tygodniach w Sejmie czuję smutek i żal do ludzi, którzy w niepochlebny sposób wypowiadali się o tej całej sytuacji. Niepełnosprawni, nieważne czy to dziecko, matka, ojciec zasługują na godne życie, byt i funkcjonowanie. I naprawdę w MOJEJ sytuacji przeżycie miesiąca za nieco ponad 1.000 PLN renty (którą i tak przyznano mi czasowo do listopada br.) to jest upokarzające i urągające godności ludzkiej, bo w tej chwili nie jestem jeszcze w stanie pracować zawodowo. Nie mając pomocy finasowej od rodziny i pieniędzy z fundacji AVALON na leczenie i rehabilitację,  mogłabym gnić w łóżku, czekając na śmierć.

Jestem zbulwersowana komentarzami osób w internecie,  które piszą, że już nigdy nie przekażą 1% na niepełnosprawnych, bo to banda darmozjadów, śmierdziuchów, do roboty niech się wezmą itp. A ja proponuję, aby na jeden dzień pojechali do szpitala na oddział rehabilitacyjny, neurologiczny, do hospicjum, do domu, gdzie jest osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji i pomogli w opiece.

Moja rodzina kilka miesięcy po wylewie też zmieniała mi pampersy, myła mnie, ubierała, karmiła. Dodatkowo było kilkumiesięczne dziecko, które też potrzebowało stałej uwagi. Było bardzo ciężko. Mąż i babcie sami sobie radzili.

Teraz też wymagam opieki. Moja córka widzi to wszystko i stara się też mi pomagać w takim zakresie w jakim ona – jako małe dziecko – może. Nie chcę jednak, aby przez moje trudności w egzystowaniu straciła dzieciństwo, beztroskę i radość życia. Robię co w mojej mocy, aby być osobą jak najmniej uciążliwą dla otoczenia, co nie oznacza, że nie mam swoich potrzeb, marzeń i pragnień. Nie mogę udawać, że nie istnieję!

***

Córeczko, też chcę być wreszcie sprawna, nie liczyć na łaskę Państwa, fundacji i innych! Chcę pójść z Tobą na zakupy do sklepu, do biblioteki, na basen, na spacer. Tylko my dwie. TY i JA ….

***

Nie chcę jednak, aby to zabrzmiało jako wyraz mojej frustracji i żalu. Nie. Ja cieszę się każdym dniem jakkolwiek on wygląda. W większości przypadków spotykam się z życzliwością, pomocą i dobrocią. Dziękuję wszystkim, którzy tacy są wobec słabszych!

 

Piękny prezent!

***

… córeczko, też Cię kocham …

… i to już nie tylko jedna łezka, ale krople łez kapią na klawiaturę komputera ….

… trzeba oczyścić atmosferę i swoje myśli … płaczę! Możesz razem ze mną!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s