Dzień Dziecka :)

Dzień Dziecka spędziłyśmy dziecinnie, bawiąc się. Dwie rakietki, lotka i dwie osoby do gry. Wypadło na mamusię. Nie mogłam odmówić. Stanęłam na wysokości zadania, chociaż nie było łatwo. Chwiałam się jak drzewo na wietrze, bałam się, że jeden fałszywy ruch, będzie po mnie i gruchnę na ziemię, ale nie poddałam się. Badminkton w moim wydaniu wyglądał przekomicznie, bo stałam w miejscu i odbijałam tylko lotkę, ale moje dziecko miało ogromną radość z tego, że gra z mamusią. Komentarz do tej naszej wspólnej zabawy był niesamowity. W pewnym momencie Emilka mówi: „Oooo, cool’awa gra!!!”. A uśmiech na jej twarzy był bezcenny!

I za to ją kocham!!!

 

Na każdym etapie mojej niepełnosprawności i mojej rehabilitacji towarzyszyła mi córka. To ona była promykiem słońca, który rozświetlał pochmurne dni mojego egzystowania. Od początku była ze mną, a ja z nią. Każda minuta spędzona razem była dla mnie jak godzina w gabinecie u psychologa. To ona dawała mi siłę do przetrwania najtrudniejszych momentów i kryzysów. To dla niej żyję i ciągle chcę coś robić ze swoim kalekim ciałem i życiem. To dla niej codziennie zmieniam się w lepszą mamę i lepszego człowieka. To wszystko dla niej ….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s