Carpe diem …

9 czerwca już miną. Chciałam tego dnia zrobić wpis na bloga, i jakoś nie było okazji. Chyba celowo odwlekałam tę chwilę, aż do dzisiaj. Dzień wcześniej, 8 czerwca już nie byłam w dobrym nastroju. Chodziłam jak „zbity pies” i warczałam na wszystkich. Wieczorem usiadłam na kanapie i dotarło do mnie, że jutro jest TEN dzień. Po raz pierwszy od dłuższego czasu totalnie się „rozkleiłam”. Pytałam samą siebie:

Dlaczego dostałam udaru?

Dlaczego nie mogę normalnie chodzić?

Dlaczego nie ruszam ręką?

Daczego nie wyglądam jak inne matki, żony, kobiety?

Dlaczego nie mogę zrobić sama wielu rzeczy?

Dlaczego wciąż muszę prosiś wszystkich o wszystko?

Dlaczego muszę na wszystko czekać?

Dlaczego nie mogę decydować sama za siebie?

Dlaczego wtedy nie umarłam, chociaż wszystko na to wskazywało, że powinnam była umrzeć na stole operacyjnym?

Dlaczego …?

Dlaczego ….?

Dlaczego ….?

****

9 czerwca 2018 roku obudziłam się jak zwykle około 6.00. Mąż zrobił śniadanie, poszedł do pracy, Emilka wybierała się do szkoły. Zostałam sama, popatrzyłam na zegar, a moje myśli przeniosły się w czasie do 9 czerwca 2010 roku. O tej porze jadłam śniadanie, przewijałam córkę, karmiłam ją piersią, ubierałam, miałyśmy wychodzić z mieszkania i się zaczęło …. moje nowe, drugie, bardziej wymagające, inne, ale …

ŻYCIE.

***

20180518_113742

Emilka zawsze widzi we mnie sprawną, uśmiechniętą i jej kochaną mamusię; dostępną i gotową na każde zawołanie. Kiedy chce, to patrzę na nią; kiedy chce, to jej słucham; kiedy chce, to ją przytulam i nigdy nie mówię ZARAZ, ZA CHWILĘ, MOŻE PÓŹNIEJ!

Dlaczego?

…. bo nie wiem, czy zaraz, za chwilę, później … jeszcze będę żyć!

Dlatego ….

CARPE DIEM!!!

🙂

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s