„E” jak Euromed ….

***

… i już nie było odwrotu….

…. że tak powiem „Chłopy witają.”

Baby pewnie też …. 🙂

IMG_1263

18 września „spadł” jak grom z jasnego nieba. Jeszcze w lutym rezerwując turnus, potem w marcu uruchamiając urodzinową zbiórkę pieniędzy myślałam, że to jeszcze tyle czasu do rozpoczęcia leczenia. A tu taka niespodzianka! Pierwszy dzień rehabilitacji rozpoczął się 18 września, i …. 1 października już się skończył! Tak szybko. Jestem już po ….

A to wszystko działo się dzięki moim kochanym Darczyńcom, którzy nie są obojętni na trudny los bliźniego i wspierają mnie jak mogą.

Jeszcze raz serdeczne DZIĘKI !!!! 🙂

A oto obiecana fotorelacja z ciężkiej, codziennej pracy, kiedy to wracając do domu obolała, spocona i mega zmęczona, brałam prysznic, jadłam obiad i szłam spać. Tylko po to, aby na drugi dzień ponownie tam pojechać i z wiarą i zaufaniem do fizjoterapeutów podjąć znowu WALKĘ ze swoim ciałem. Ciałem, które upiornie NIE chce wrócić do stanu „używalności”.

Ech, ale Coś siedzi z tyłu głowy i szpcze mi do ucha, że to kiedyś nastąpi … 🙂

Dzień 1.

Rano i po płudniu, do środka i z powrotem, tym chodnikiem ….

 

IMG_1281

Blisko, coraz bliżej ….

IMG_1178

Moje zabiegi:

IMG_1171

Dzień 2. i kolejne …

Pierwszy zabieg. Elektrostymulacja. Traktowanie moich biednych mięśni PRĄDEM! Ale nie! nic mnie nie „kopnęło” :). Czułam tylko rozluźniające „mróweczki”. Zresztą uśmiecham się, więc było ok! Dziękuję Emilko.

Specjalne buty, na specjalne okazje!!! Też, o zgrozo podłączone do prądu …. całkiem przyjemne „mizianie” na stopach.

IMG_1182

Ruchoma platforma, na której „bujałam” się jak na statku podczas sztormu. Raz na lewą nóżkę, raz na prawą, do tyłu, do przodu … A na ekranie komputera różne zadania do wykonania …. no, do wykonania. Jakoś dałam radę. Z naciskiem na „jakoś”.

IMG_1202

Tak zwana TERAPIA RĘKI. Wałeczki i inne drewniane zabawki. 🙂

 

Ciężka praca na „podwieszkach” . Ręka drżała, miała dość …. ale i tak dostała w kość! Dzięki dopingowi Wioli udało się wykonać to, co niemożliwe. A jednak! Dziękuję!

IMG_1194

Żeby nodze nie było smutno, to też była „dopieszczona”. Nie było to łatwe. Uruchomić mięśnie tak, aby stopę unieść do góry i zgiąć nogę w kolanie, podczas gdy się NIE CZUJE RUCHU !!! Mieliście coś kiedyś takiego? Bo ja mam tak codziennie …. jak nie patrzę na rękę, czy nogę, to nie wiem w jakim jest położeniu …. czyli mam zaburzone tzw. CZUCIE GŁĘBOKIE. Terminologia tylko dla wtajemniczonych. 🙂

IMG_1174

… i jeszcze raz, i drugi, i …

IMG_1172

Jeszcze pająk! Fuj! Boję się!, ale to taka potoczna nazwa.

Fachowo to UBSB!

Kurczę, jakoś nie przyszło mi do głowy, aby zapytać o znaczenie tego skrótu!!! Zatem nie powiem Wam, bo sama nie wiem, ale zobaczcie. Wygląda to tak:

Potwornie cieżkie ćwiczenie, ale z taką SUPER fizjoterapeutką, to czysta przyjemność!!! Dzięki Dorota!!! Jesteś … jak by to powiedziało nasze młode pokolenie … MEGA!

IMG_1259IMG_1261IMG_1267IMG_1274

I na sam koniec ubierano mnie w taki oto kombinezon. No to, co? UWAGA …..lecimy w kosmos? Moniko, Ulu z Wami zawsze! Dzięki za nasze ćwiczenia. Bolało, a ja się i tak … ŚMIAŁAM.

CO ZA CIĘŻKI PRZYPADEK!!!

🙂

IMG_1255

IMG_1218

The end ….

IMG_1241

Chyba tu jeszcze wrócę. Na razie mam dość! Ale to chyba dobrze, bo o to chodziło!

Dziękuję Euromed !!!

Ps. Podsumowując dwa tygodnie ciężkiej pracy stwierdzam, że spastyczne mięśnie ręki i nogi nieco się rozluźniły, ale i wzmocniły. Chód nieco się poprawił, stopa mniej „opada”. Psychicznie też czuję się lepiej, bo ciągle ćwiczę. I tak chyba trzeba, bo inaczej nie dałabym rady wstać z łóżka. A tak zwaną „roślinką” nie chcę być!!! 

🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s