Blisko, coraz bliżej …

***

Po ostrzyknięciu lewej ręki botoxem, przyszła pora na dwutygodniową rehabilitację. Dwa tygodnie. Tylko na tyle stać Narodowy Fundusz Zdrowia. Ale myślę, że w przyszłym roku znów powalczę o kolejne dwa tygodnie  i może jeszcze dwa. I co będzie dalej? Nie wiem. Wiem natomiast, że przyszedł czas przedświątecznych przygotowań.

Teraz tylko o nich myślę.

Zaczynamy jak zwykle od pieczenia pierników.

Pierwszą świąteczną porcję upiekłyśmy w listopadzie, ale nie doczekały jednak grudnia, nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić! Wszystkie pierniczki zostały zjedzone przez największych na świecie „Pierników” ….. eeee, to znaczy łasuchów.

Między czasie Emilka udekorowała swoje ciasteczka w pracowni Lukrecja, które jeszcze leżą na stole w pokoju i pięknie wyglądają, ale to są chyba już ostatnie ich dni, bo wyglądają tak pysznie, że na pewną Świąt nie doczekają.

Są też pierniczki upieczone w domu i przekazane na kiermasz świąteczny, które Emilka kupiła za 5 zł i z powrotem przyniosła do domu :). Ale pieniądze poszły na szczytny cel pomocy choremu uczniowi ze szkoły.

A teraz mamy kolejną porcję przygotowanego przez babcię ciasta piernikowego i na pewno w przyszłym tygodniu weźmiemy się do roboty i zaczniemy piec, tak, aby święta pachniały pięknie cynamonem i przyprawami korzennymi i żebyśmy kolejny raz cieszyli się smakiem tych przepysznych ciasteczek.

 

Ech już się nie mogę doczekać tych świąt, które są blisko …… coraz bliżej.

🙂

Jedna myśl w temacie “Blisko, coraz bliżej …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s