Mama, gdzie są świeczki?

***

 Wyszła do szkoły załatwić swoje sprawy, w drodze powrotnej zaszła do piekarni.

Czekała chwilę w kolejce i zastanawiała się, co kupić. Nie było jej ulubionych czekoladowych mufinek, więc poprosiła o drożdżowe ciasteczko.

Przyszła do domu i kazała mi iść do pokoju i nie patrzeć. Sama udała się do kuchni, otworzyła szafkę, wzięła talerzyk i coś wyjęła z torebki. Po chwili słyszę:

– Mama, gdzie są świeczki? Te na tort.

Odpowiedziałam, że w szufladzie w przedpokoju. Po chwili woła:

– Mama, możesz już przyjść do kuchni.

Przyszłam.

– Mama, zapal sobie świeczkę, bo ja się boję …

No to sobie zapaliłam, potem zdmuchnęłam,

a córka pięknie odśpiewała:

Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam …..”

 

torcik

Cudownie jest mieć tyle lat.

Celebruję każdy dzień.

Codziennie czuję, że jest święty, niezwykły,

czasem trudny i szary,

ale jest ….

🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s