Autor: ewasm

Szczęśliwa. Czyli jaka?

***

Dostałam prezent od losu. Kolejny rok mojego życia.

Minął.

Pomimo mojej niepełnosprawności spowodowanej udarem krwotocznym cieszę się każdym dniem. Budzę się rano, otwieram oczy i czuję wdzięczność za to, co mam.

I jestem szczęśliwa. Czyli jaka?

Właśnie taka….

fullsizeoutput_224a

A.D. 2020

Kolejny rok intensywnej rehabilitacji i pracy nad swoim spastycznym ciałem za mną. Początek nowego roku jest jakiś niepewny, pełen obaw i czarnych myśli, czy uda mi się zaplanować wszystko tak, jak JA tego chcę. Czy nic nie zaburzy mojego procesu zdrowienia. Czy wystarczy mi pieniędzy na opłacenie wszystkich zabiegów, turnusów i wizyt terapeutycznych.

Oto lista noworocznych postanowień. Jest długa. Niestety.

IMG_1715

Aby zrealizować plany lecznicze, moim kolejnym postanowieniem jest poprosić Was – ludzi dobrej woli – o wpisywanie w swoich rozliczeniach z fiskusem tych prostych danych:

KRS: 0000270809

CEL: STAŁĘGA-MACHAŁA, 940

logo_1procent

Link do mojego profilu na stronie FUNDACJI AVALON

I jak zwykle

DZIĘKUJĘ

za pomoc w realizacji planów i postanowień noworocznych!

🙂

Blisko, coraz bliżej …

***

Po ostrzyknięciu lewej ręki botoxem, przyszła pora na dwutygodniową rehabilitację. Dwa tygodnie. Tylko na tyle stać Narodowy Fundusz Zdrowia. Ale myślę, że w przyszłym roku znów powalczę o kolejne dwa tygodnie  i może jeszcze dwa. I co będzie dalej? Nie wiem. Wiem natomiast, że przyszedł czas przedświątecznych przygotowań.

Teraz tylko o nich myślę.

Zaczynamy jak zwykle od pieczenia pierników.

Pierwszą świąteczną porcję upiekłyśmy w listopadzie, ale nie doczekały jednak grudnia, nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić! Wszystkie pierniczki zostały zjedzone przez największych na świecie „Pierników” ….. eeee, to znaczy łasuchów.

Między czasie Emilka udekorowała swoje ciasteczka w pracowni Lukrecja, które jeszcze leżą na stole w pokoju i pięknie wyglądają, ale to są chyba już ostatnie ich dni, bo wyglądają tak pysznie, że na pewną Świąt nie doczekają.

Są też pierniczki upieczone w domu i przekazane na kiermasz świąteczny, które Emilka kupiła za 5 zł i z powrotem przyniosła do domu :). Ale pieniądze poszły na szczytny cel pomocy choremu uczniowi ze szkoły.

A teraz mamy kolejną porcję przygotowanego przez babcię ciasta piernikowego i na pewno w przyszłym tygodniu weźmiemy się do roboty i zaczniemy piec, tak, aby święta pachniały pięknie cynamonem i przyprawami korzennymi i żebyśmy kolejny raz cieszyli się smakiem tych przepysznych ciasteczek.

 

Ech już się nie mogę doczekać tych świąt, które są blisko …… coraz bliżej.

🙂