Kategoria: Uncategorized

Jak ja nie cierpię ….!!!

Uwaga!!!

Fotografie tylko dla ludzi o silnych nerwach!!!!

🙂

***

Po wymianie uprzejmości i kilku słowach typu „Co u Pani słychać?” rehabilitant kazał się rozebrać i położyć na leżance. Stworzył miłą atmosferę. Myślałam, że na  rozluźniającym masażu się zakończy, a tu taka niespodzianka mnie spotkała!

Powiedział, że będzie wkłuwał igły!

Spanikowałam. Sparaliżowana leżałam jak kłoda.  Zaciskałam zęby i myślałam o tym, żeby ten koszmar już się skończył, chociaż się jeszcze nie zaczął.

Tylko wspomniałam, że ja jednak się boję igieł i może nie zrobimy tego zabiegu, tylko tak klasycznie, normalnie itp. !!! Odwlekałam tę chwilę tak długo, jak to tylko możliwe. Niestety nie było odwrotu, nie mogłam zwiać z tej leżanki. Tak! Byłam uziemiona. „Trudno” – pomyślałam. I tak oto – przezwyciężywszy lęk – dobrowolnie poddałam się zabiegowi, który jednak nie był koszmarny. Tych igieł rzeczywiście nie czułam, a efekt rozluźnienia odpowiednich partii mięśni nastąpił.

Czasami trzeba poeksperymentować !!!

W ogóle nie cierpiałam. Chociaż nie cierpię igieł!!!

🙂

Lipiec 2019 r.

Reklamy

Przychodzi baba do lekarza …

***

Miałam umówioną wizytę u lekarza rodzinnego. Potrzebowałam kilku skierowań na podstawowe badania, skierowanie do lekarza specjalisty i innych recept na moje leki. Siedziałam i cierpliwie czekałam przed gabinetem. Na szczęście nie było tłoku, prawdę mówiąc byłam tylko ja i ktoś w gabinecie. Po kilkunastu minutach wynurzyła się zza drzwi jakaś starsza kobieta. Ja już stałam podpierając się o mojego trójnoga, gotowa powoli poczłapać w kierunki krzesełka usytuowanego  przed biurkiem lekarza, gdy nagle owa kobieta z wielkimi z przerażenia oczyma cofnęła się do gabinetu lekarskiego.

???

„Ok, pewnie czegoś zapomniała.” – Pomyślałam sobie i wciąż cierpliwie stałam i czekałam, kiedy wreszcie będę mogła ponownie usiąść i szybko załatwić, to z czym przyszłam do lekarza. Nagle słyszę jak starsza pani donośnym i drżącym ze strachu głosem zwraca się do medyka:

„… Panie doktorze!!! Tu jakaś K A L I K A czeka do Pana !!! …”

Ja, osoba obdarzona dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie i swojego wyglądu bardzo podziękowałam Pani za troskę i zaanonsowanie mnie. Następnie, nieudolnie dusząc w sobie  wybuch śmiechu usiadłam przed lekarzem, który próbując zachować posągową twarz i stoicki spokój – chociaż z trudem mu to wychodziło – zaczął przepraszać za swoją poprzednią pacjentkę i skwitował tylko, że niektórzy nie mają wyczucia i przecież cała przychodnia nie musi słyszeć, że …

… przychodzi pani, (czytaj: kalika) do lekarza!

🙂

IMG_0920

 

Skleroza …

 

***

Zbliża się Dzień Dziecka. Siedzimy razem z córką na balkonie. Wywiązuje się rozmowa dotycząca jutrzejszego święta.

– Mamuś, a co dostanę na Dzień Dziecka?

– Dowiesz się jutro.

– Ale Mamuś, ja chcę wiedzieć już dzisiaj, co mi kupiliście!?

– Nie powiem Ci, bo nie będzie niespodzianki.

– Ale Mamuś, ja nie wytrzymam do jutra.

– Ćwicz swoją cierpliwość. Pamiętasz nasze powiedzenie?… „bądź cierpliwa, a będziesz szczęśliwa!”

– Ale Mamuś, Ty mi powiesz, a ja zaraz zapomnę! Naprawdę! Tylko mi powiedz!!! Proszę!!!! – wciąż domoga się jednego i robi niewinne oczy, żeby zmiękczyć moją stanowczość.

– Nie.

– Ja mam słabą pamięć, zaraz nic nie będę pamiętać. Mam sklerozę!!! – tym totalnie mnie rozbroiła!. Skleroza! Po rocznym kursie w szkole pamięci!

… nie, nie powiedziałam. Jak niespodzianka, to niespodzianka.

IMG_0621

 

Jaka matka, taka …

Dziecko jest niesamowitym obserwatorem. Rejestruje wszystko dokładnie i skrupulatnie koduje w mózgu obrazy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo to dotyczy mnie i mojej rodziny. Aż pewnego razu odkryłam, że moja córka nie wykorzystuje w pełnym zakresie swojej …. lewej ręki! Myje twarz wyłącznie prawą dłonią, wyciera się jedną ręką, stara się wykonywać różne czynności w domu też tylko jedną! Ostatnio próbowała spakować książki do plecaka! Nie wychodziło, kiedy wreszcie uświadomiła sobie istnienie swojej drugiej kończyny górnej.

No cóż, od dziewięciu lat widzi tylko taką mamę, niepełnosprawną i borykającą się bez przerwy z jakimiś trudnościami. Tylko oglądając fotografie sprzed choroby jest zdumiona i zaskoczona, że mama kiedyś miała dwie zdrowe ręce i chodziła normalnie.

Ostatnio wywiązała się ciekawa rozmowa:

– Mamuś, a wiesz, że u babci w albumie widziałam Twoje zdjęcia? Byłaś zdrowa i fajnie wyglądałaś! Wiesz, chyba jest Ci teraz trudno z tą koślawą ręką i koślawą nogą!  – Mówiąc to, wyraźnie była zatroskana i  miała łzy w oczach.

– Tak, masz rację, jest mi ciężko, ale mam Ciebie. Ty mi przecież pomagasz. Tylko proszę nie naśladuj mnie i używaj swoich dwóch zdrowych rączek.! Ok?

Moja kochana córka! … taka córka!

20180616_181258

 

 

🙂

Koniec majówki …

A na koniec majówkowego długiego weekendu super spacer w lesie, w samo południe…

IMG_0438

Kto spacerował, ten spacerował 🙂 Ja i Emilka miałyśmy swoje „cztery koła”.

 

A po południu …

Odbiór nagrody za III miejsce w konkursie foto! Oprócz super plakatu, Emilka  otrzymała także w gratisie od Cukin Art  krótki instruktaż jak się tworzy fajne graffiti. … czary, mary i już!!! 🙂

Mamusia się cieszy, że córka poznaje różnych, ciekawych ludzi, którzy inspirują, zaskakują i odkrywają przed nią nowe światy.

Cukin, dzięki!!!

🙂

 

🙂

 

Majówka z Krzyżakami…

Pierwszy dzień maja, o zgrozo, spędziliśmy z Krzyżakami – tymi od bitwy pod Grunwaldem. No nie dosłownie. Wprawie prawdziwych nie widzieliśmy, bo były tylko zbroje i białe płaszcze, ale ich duch niewątpliwie unosił się na zamku w Bytowie na Kaszubach. Z racji tego, że dziecko jest na etapie Polski Jagiellonów postanowiliśmy przybliżyć mu trochę historii. Bo jak coś się na własne oczy zobaczy, dotknie i „posmakuje”, to może SAMO „wejdzie” do głowy??? A sprawdzian z historii tuż, tuż!!!

Polecam wycieczkę do Zamku. Nawet osoba taka jak ja, poruszająca się na wózku inwalidzkim może dużo zobaczyć, powiedziałabym, że nawet wszystko. Ok, nie weszłam tylko po krętych schodach na drugie piętro, ale 2/3 rodziny powiedziało mi, że wszystko, co najciekawsze widziałam na dole. Zatem nic nie straciłam! Po trudach zwiedzania można wstąpić do restauracji zamkowej i w przystępnych cenach zjeść pyszny obiad. Wszystko – obsługa i jedzenie – na wysokim poziomie, bardzo wysokim!

 

 

 

Jak najdalej ….

***

W pierwszy dzień świąt po śniadaniu, wyruszyliśmy do lasu. Świeże powietrze, szum wiatru w konarach drzew, promienie słońca padające na twarz i śpiew ptaków.

IMG_0380

Trochę gimnastyki przed obiadem też nie zaszkodzi.

IMG_0385

A drugiego dnia święta również na łonie natury. Piękna wiosna.

 

Piękne święta. Jak najdalej od stołu.

Alleluja!!!

🙂